Wybory widać na każdym kroku, wszyscy obiecują. Będzie lepiej, będzie to, będzie tamto. Pytanie w pewnym sensie retoryczne ale mimo to je zadam: gdzie ucieka później cały ten zapał i chęci? Z reguły po pół roku albo i wcześniej, plany się krzyżują, program rozmywa, sytuacja zostaje bez rozwiązania. I zaczyna się szukanie winnych.
Drodzy Kandydaci udowodnijcie choć raz, że może być inaczej i że słowo coś jeszcze znaczy.
TheSystem 15.03 18:40
Karol Szczepański 14.03 16:42
craft 27.01 02:27
B4944930 26.01 17:38
SJG 10.01 23:53
Rkt 04.10 12:02
Jilith 12.01 20:00